Pismo Prezesa PZK

Witam Uczestników LDD

Z uwagą śledzę przebieg ożywionej dyskusji w sprawie odwołanych zawodów SP DX Contest. Z zadowoleniem stwierdzam, że w tym gronie, mimo różnic, od pewnego momentu staramy się ze sobą rozmawiać w cywilizowany sposób. Mając na uwadze potrzebę wymiany uwag i propozycji w taki sposób nie uległem sugestii ze strony zaledwie kilku osób, które proponowały mi zamknięcie LDD. Wg mnie LDD powinna być platformą do wymiany myśli,poglądów, a nawet kłótni, ale na zdrowych zasadach. Uważam też, że należałoby zakończyć ten niepotrzebny spór co do podjętej decyzji o rezygnacji z tegorocznych zawodów SP DX Contest. Postaram się poniżej wyjaśnić istotę problemu.

A teraz ad rem, czyli do istoty sprawy dotyczącej podjęcia decyzji o rezygnacji z tegorocznych zawodów SP DX Contest. Wypada na początku stwierdzić, że w obliczu napaści zbrojnej ze strony Rosji na Ukrainę każdy z nas na różny sposób to przeżywa i chyba wszystkim nam żal, że zabijani są ludzie, a zwłaszcza kobiety i dzieci. Co one zawiniły, że spotyka ich taki los? Chyba wszyscy uważamy, że mamy tu do czynienia z ludobójstwem tj. przestępstwem ściganym z urzędu nie tylko przez jakieś państwo, ale przez Trybunał Międzynarodowy w Hadze. Oby zbrodniarze ponieśli zasłużoną karę.

W tej złożonej sytuacji możemy zadać sobie pytanie: jak my, polscy krótkofalowcy mamy się zachować? Wypowiedzieć wojnę Putinowi na falach eteru i prowadzić komentarze polityczne, ignorować czy prowadzić rozmowy radiowe z korespondentami rosyjskimi lub białoruskimi? A może nie wszyscy rosyjscy czy białoruscy nadawcy są zwolennika Putina i może z nimi należałoby rozmawiać przez radio? Kolejne pytanie: czy brać udział w zawodach międzynarodowych organizowanych przez krótkofalowców rosyjskich czy białoruskich? Pytań jest wiele i nie ma tu Salomonowego rozwiązania. Z takim problem zderzył się PZK. Co miał zaproponować polskim nadawcom w tej sytuacji? Zakazać lub nakazać pracy z korespondentami rosyjski czy białoruskimi?

W tej sytuacji PZK musiał wziąć pod uwagę fakt, iż jako jedna ze światowych organizacji krótkofalarskiej zrzeszona w IARU musi stosować się do obowiązujących przepisów Konstytucji IARU mówiącej o apolityczności organizacji. Chciałbym zwrócić również uwagę jeszcze jedną okoliczność: IARU istnieje już prawie 100 lat i na przestrzeni dziesięcioleci nie wycofał się z tych zapisów. A na przestrzeni dziesięcioleci było wiele mniejszych lub większych konfliktów-wojen międzynarodowych, w tym wiele przypadków ludobójstwa.
Jednych z takich ostatnich przypadków było swoista rzeź pomiędzy Serbami a Chorwatami po rozpadzie Jugosławii w latach 90.tych poprzedniego wieku. I co – IARU zajęło w tej sprawie stanowisko? Nie, ponieważ nie było i nadal nie ma woli politycznej. A może już czas, aby to
zmienić? Ale, aby to nastąpiło to musi być woli polityczna wszystkich organizacji światowych należących do IARU. W sprawie wojny rosyjsko-ukraińskiej IARU wyartykułował stanowisko w swoim oświadczeniu, które wszyscy znamy.

Kierując się zasadą legalizmu, Prezydium ZG PZK wydało oświadczenie mówiące o tym, że w aktualnej sytuacji politycznej w Europie Wschodniej, a konkretnie na Ukrainie PZK przestrzega zapisów IARU i nie komentuje wydarzeń politycznych i nie podejmuje działań o charakterze politycznym. Tak więc ten warunek ze strony PZK wobec IARU został spełniony.
Ale nie zapominajmy o zwykłych ludzkich odruchach opartych na etyce i moralności. Czy my, jako ludzie, a niekoniecznie jako krótkofalowcy, możemy przejść do porządku dziennego widząc takie akty bestialstwa? Przecież Konstytucja IARU nie zabrania nam pomagać ofiarom wojen. Prezydium ZG PZK, kierując się zwykłym odruchem ludzkim i humanitaryzmem, między innymi za pośrednictwem Komunikatów PZK koordynował działania mające na celu udzielanie informacji do jakich podmiotów należy się zwracać, aby udzielać pomocy ofiarom wojny i uchodźcom. Tą drogą, w imieniu Prezydium, bardzo dziękuję za spontaniczną aktywność ze strony polskich krótkofalowców sprowadzającą się do zbiórek pieniężnych
i rzeczowych oraz do udzielania schronienia uchodźcom z Ukrainy. Etyka i zwykłe odruchy ludzkie niemalże wprost nakazują nam wszystkim, aby pomagać tym biednym ludziom na granicy wschodniej. Dziękuję tu między innymi Jurkowi SP8HPW i wielu inny kolegom za wspaniałą postawę i pomoc ofiarom wojny.

Po przydługim wprowadzeniu do tematu czas na refleksję. Komisja SP DX Contest w tym roku była wyjątkowo aktywna i solidnie zabrała się za przygotowanie do zawodów. Praktycznie już w styczniu zaczęły się regularne spotkania i uzgodnienia za pośrednictwem komunikatora
Microsoft Teams. Do Komisji dokooptowano dwóch nowych kolegów i każdy miał co do roboty. Ja na bieżąco śledziłem przebieg prac Komisji i od czasu do czasu włączałem się podziwiając postęp prac. W tym miejscu obalam wszelkie zarzuty, że była to samowola ze strony Komisji, a PZK nic o tym nie wiedział. Jako przedstawiciel PZK nie miałem żadnych uwag co do pracy i aktywności zespołu i duchowo wspierałem ten zespół. Wszyscy cieszyliśmy się, że byliśmy niemal na końcówce przygotowań do zawodów, a tu naraz nastąpiła niespodzianka w postaci wojny na wschodzie. Zastanawialiśmy się w większym gronie jak postąpić w tej sytuacji i tu padały różne propozycje i ścierały się różne poglądy – czasem sprzeczne ze sobą. Rozważany był każdy wariant. Jedną z sugestii było przeprowadzenie zawodów, ale z zastrzeżeniem, że stacje rosyjskie i biało ruskie nie będą klasyfikowane. Ale po dyskusjach i uwzględnieniu opinii z różnych stron stwierdziliśmy, że to byłoby niepolityczne i mogłoby zrobić więcej zamieszania. Ostateczny werdykt zapadł tj. 14 marca br.

Czy ta decyzja spodoba się wszystkim? Wszyscy autorzy tej decyzji mieli taką świadomość, że nie, ale w tej złożonej sytuacji należało podjąć najbardziej rozsądne rozwiązanie. W tym miejscu obalam wszelkie ewentualne teorie spiskowe co do udziału przedstawiciela GKR PZK.
To Komisja zaprosiła Stanisława SQ2EEQ, aby wysłuchać Jego opinii co do zawodów. Dlaczego? Ano z prostego powodu: Stanisław SQ2EEQ, jako przewodniczący GKR PZK, otrzymywał i nadal otrzymuje z terenu wiele dobrych i złych sygnałów o działalności władz PZK, w tym o odczuciach co do organizacji zawodów SP DX Contest. Ale rola Stanisława SQ2EEQ ograniczyła się jedynie do wyrażeniu swojej opinii i udzieleniu odpowiedzi na pytania ze strony Komisji i Stanisław z oczywistych względów nie uczestniczył w procesie decyzyjnym.

W toku dyskusji na LDD padają zarzuty o braku podstawy prawnej do wypracowania takiej decyzji. Padło nawet stwierdzenie, że decyzja co do odwołania tegorocznych zawodów SP DX Contest musiałaby zapaść na szczeblu ZG PZK, ponieważ tylko ten organ decyzyjny jest władny do wydania uchwały w tej sprawie. Nie mam zamiaru nikogo pouczać, ale Statut PZK wyraźnie określa kompetencje takich organów decyzyjnych jak Prezydium ZG PZK i Zarząd Główny PZK. Prawdą jest fakt, że właściwym organem do zatwierdzania regulaminów organizacyjnych jest Zarząd Główny PZK np. Regulamin członkowski i inne regulaminy organizacyjne. Można zadać sobie pytanie: czy regulamin Komisji SP DX Contest jest
regulaminem organizacyjnym PZK i jako taki czy musi podlegać rygorom określonym w Statucie PZK tzn. musi być uchwalany przez ZG PZK? Chciałbym też zwrócić uwagę za zapisy § 23 Statutu PZK traktującego o uprawnieniach Prezydium, który między innymi realizuje
bieżące zadnia PZK. A w ramach tych zadań mieści się szeroka gama podejmowanych przez Prezydium przedsięwzięć np. w postaci zawierania umów, porozumień, pełnomocnictw itd.
I tak np. w ubiegłym roku, jako prezes PZK (nie musiałem mieć żadnej uchwały Prezydium – to uprawnienie prezesa PZK) podpisałem porozumienie w sprawie wspólnych działań pomiędzy PZK a przedstawicielem Parku Narodowego w Tatrach czy coś podobnie w sprawie wspólnych przedsięwzięć surwiwalowych. W tej sprawie został opracowany stosowny regulamin podpisany w tym przypadku jedynie przez organizatora. Opierając się chociażby na tym regulaminie podpisanym przez organizatora stwierdziłem, że jest on zgodny z interesami PZK i bez problemów podpisałem porozumienie. A tak na marginesie: w regulaminie tym był wyraźny zapis, że wszystkie sprawy związane z krótkofalarstwem realizowane będą przez przedstawicieli z OT10 PZK w Krakowie. Zatem pytanie: czy do zgody na zawarcie porozumienia w tej sprawie musiała być decyzja ZG PZK w formie uchwały. Inny przykład: czy jeśli wydaję w imieniu PZK prezesowi oddziału terenowego PZK pełnomocnictwo w sprawie występowania do UKE o pozwolenia radiowe dla klubów to muszę mieć uchwałę ZG PZK w tej sprawie? Ludzie: nie popadajmy w paranoję! Prezydium, jako organ wykonawczy ZG PZK, nie może być uwłasnowolniony w swych działaniach ramach tzw. prostego zarządu i z byle drobiazgiem nie powinien zwracać się o pomoc czy zgodę ZG PZK. Prawda jest taka, że na corocznych posiedzeniach ZG PZK prezes PZK składa sprawozdanie z działalności
Prezydium za ostatni okres, a w tym sprawozdaniu są m.in. informacje o podpisanych porozumieniach itd. Działania Prezydium nie są tajne i podlegają ocenie.

Podpisane przez PZK i SP DX Klub porozumienie nie jest regulaminem organizacyjnym i nie podlega rygorom związanym z kompetencjami ZG PZK. Jest aktem wewnętrznym niższego rzędu i o dalszych ustaleniach tego aktu decydują strony porozumienia, a nie ZG PZK.
Skoro od 2016 roku nie było woli zmiany zapisów tego porozumienia to zawarte tam ustalenia pozostają bez zmian. Nie będę odnosił się co do treści zapisów porozumienia, ponieważ sądzę, że są one czytelne dla wszystkich. Uczestnicy tego gremium decyzyjnego podejmując taką decyzję rozważali wszystkie uwarunkowania i w moim przekonaniu podjęli najbardziej rozsądną decyzję.

Powtarzam raz jeszcze: każde rozwiązanie co do organizacji tegorocznych zawodów SP DX Contest będzie miało zwolenników i przeciwników. Widać to na dyskusji na liście dyskusyjnej LDD, liście SN0HQ, Forum SP7PKI. A teraz skupmy się może nad działaniami mającymi na celu pomoc uchodźcom. Zachęcam do aktywności i zgłaszania dalszych propozycji. Sądzę, że wyłuszczyłem istotę sprawy i teraz opadną emocje.

Pozdrawiam wszystkich – Tadeusz SP9HQJ, prezes PZK
18.03.2022, Siemianowice Śląskie